Mam dla ciebie zagadkę: co łączy Słońce, promieniowanie ultrafioletowe, witaminę D i nasze samopoczucie? Domyślasz się? Nie? Wybacz mi, ale odpowiem nie wprost.
Lubisz się opalać? Uważaj, by nie wpaść w pułapkę
Jak wiadomo, zachodnia cywilizacja troszeczkę nas zamyka w dusznych pomieszczeniach, więc słońce nie ma szans na to, by pogładzić promieniami nasze policzki. Wyjeżdżając na wakacje, bierzemy ze sobą kremy z filtrami przeciwsłonecznymi, żeby zabezpieczyć naszą skórę przed nadmiernym promieniowaniem. I w związku z tym nawet wystawiając się na słońce, pozbawiamy naszą skórę możliwości wyprodukowania witaminy D, ponieważ ona powstaje w naszym organizmie właśnie dzięki promieniowaniu słonecznemu. Z jednej strony rzeczywiście należy chronić skórę przed nadmiernym promieniowaniem ultrafioletowym, bo ma ono niekorzystny wpływ na nasze zdrowie, prowadzi do uszkodzeń tkanek, przesuszenia skóry, a nawet do nowotworów. Zasadne jest więc stosowanie kremów z filtrami i noszenie odzieży ochronnej. Wpadamy jednak w pułapkę. Potrzebujemy witaminy D, a jednocześnie, zabezpieczając się przed szkodliwym promieniowaniem, hamujemy proces jej wytwarzania w naszym organizmie. Tak koło się zamyka. Niestety te kremy, które mają nas chronić, nie są też całkiem bezpieczne dla naszej skóry, bo to jednak jest chemia, ale już pomińmy to, by przyjrzeć się temu, z jakiej jeszcze przyczyny cierpimy na brak witaminy D, która notabene też chroni nas przed skutkami promieniowania.
Czy żywność jest dobrym źródłem witaminy D?
Niedobory witaminy D wynikają stąd, że w naturalnych jej źródłach (w jajach, w mięsie, w tłustych rybach morskich) nie ma jej na tyle, by pokryć dzienne zapotrzebowanie. Diabeł tkwi w szczególe. Owszem, dostęp do świeżego mięsa i jajek jest ogromny, ale problem polega na tym, że większość zwierząt jest hodowana w zamkniętych pomieszczeniach, dlatego ich mięso też jest ubogie w witaminę D. Czyli, nawet sięgając po pokarmy, które teoretycznie mogłyby nas zabezpieczyć przed niedoborami witaminy D, nie jesteśmy w stanie uzupełnić jej braków. Co w takiej sytuacji możemy zrobić? Oczywiście mamy bardzo, bardzo proste rozwiązanie: zielona żywność.
Zielona żywność – najlepszy wakacyjny przyjaciel
Nasze zielonki – zarówno Chlorella pyrenoidosa, jak i sok młodego jęczmienia – zawierają spore ilości witaminy D, a do tego mają mnóstwo antyoksydantów, czyli substancji, które chronią nas przed negatywnymi skutkami promieniowania ultrafioletowego, pochodzącego ze Słońca. Czym są antyoksydanty, czyli przeciwutleniacze? To te barwniki, które występują w chlorelli i w soku z jęczmienia. Patrząc na kolor tych produktów, łatwo można stwierdzić, że zawierają mnóstwo chlorofilu, ale mamy tu także karotenoidy, ksantofile i inne niezwykle cenne dla naszego zdrowia substancje, które zebrałam w tabeli 1.
Dzięki zielonej żywności możemy uzupełnić niedobory witaminy D i antyoksydantów, a, co za tym idzie – zadbać o to, by bezpieczniej i dłużej przebywać na słońcu. Niektórzy ludzie bez przekonania sięgają po tego typu produkty, gdyż obawiają się, że organizm po nasyceniu się karotenoidami, będzie je wyrzucał, powodując pomarańczowe zabarwienie skóry na wewnętrznej stronie dłoni czy nadając mleku matek karmiących lekko żółtawy kolor, a przez to zmieniając barwę skóry niemowlęcia na troszeczkę żółty. Takie odkładanie się barwników w skórze jest korzystne, bo karotenoidy są jak cegiełki, z których organizm buduje mur, stanowiący barierę ochronną, zabezpieczającą nas przed negatywnymi skutkami promieniowania słonecznego. Możemy wyjść na słońce na dłużej bez konieczności stosowania filtrów. Z zielonej żywności korzyści czerpie nie tylko nasza skóra, lecz także my, gdyż możemy się cieszyć piękną opalenizną. Wspomniane barwniki chronią naszą skórę, stąd oparzenia słoneczne rzadko dotykają osoby spożywające zieloną żywność.
Zwróć uwagę na to, że cywilizacja nie tylko pozbawia nas zdrowego źródła witaminy D w postaci mięsa dobrej jakości, w postaci wartościowych pokarmów, lecz także namawia do stosowania chemicznych środków kosmetycznych, które chroniłyby naszą skórę, a przy tym uniemożliwiałyby produkcję witaminy D i transportowałyby do organizmu konserwanty. Pamiętaj też, że wyizolowana witamina D (w postaci suplementu) nigdy nie wchłonie się tak dobrze, jak ta, którą dostarczamy z pożywieniem. Witamina ta lubi ona towarzystwo innych mikroelementów, przeciwutleniaczy i witamin. Takie towarzystwo zapewniają jej rośliny z upraw ekologicznych, w tym nasza chlorella i sok z młodego jęczmienia.
To co, przygotowujesz się z nami na sezon letni? Zapraszam do wspólnego spożywania zielonej żywności, dzięki której dopieścisz swoją skórę solidną dawką witaminy D i antyoksydantów, które będą nas chronić nie tylko przed skutkami promieniowania słonecznego, lecz także zadbają o nasze bezpieczeństwo podczas zażywania kąpieli słonecznych.
Jeżeli ten temat cię zainteresował, chcesz poznać smak chlorelli i soku z młodego jęczmienia lub pragniesz poszerzyć wiedzę na temat działania zielonej żywności, zapraszam do pracowni Smak Sztuki.
Wybrane przeciwutleniacze zawarte w zielonej żywności Chlorelli, soku z młodego jęczmienia:
chlorofil
karotenoidy
luteina
dysmutaza ponadtlenkowa
alfakaroten
saponaryna
zaeksantyna
lutonaryna
betakaroten
glutation
kryptoksantyna
gamma-tokoferol
neoksantyna
izoorientyna
neochrom
orientyna
auraksantyna
glikozylisowiteksyna
wiolaksantyna
GABA
polisacharydy przeciwulteniające Chlorelli
Karotenoidy (m.in. luteina)
apigenina-7-O-glukozyd
witamina E
trycyna
cynk
glukotrycyna
trycynina
witamina C
witamina E
selen
cynk
