Przejdź do głównej treści
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Siedem przykładów zewnętrznego zastosowania zielonej żywności

Uległam magii zielonej żywności od 2021 roku. Zielonki są moim prywatnym odkurzaczem i moją baterią. Dużo się mówi o tym, ile korzyści daje nam spożywanie zielonej żywności. Mam jednak wrażenie, że za mało się słyszy o zewnętrznym zastosowaniu soku z młodego jęczmienia i chlorelli. 

Uległam magii zielonej żywności od 2021 roku. Zielonki są moim prywatnym odkurzaczem i moją baterią. Dużo się mówi o tym, ile korzyści daje nam spożywanie zielonej żywności. Mam jednak wrażenie, że za mało się słyszy o zewnętrznym zastosowaniu soku z młodego jęczmienia i chlorelli. Zobacz, jaką moc kryje w sobie zielona żywność – nie tylko jako pokarm.

Zielona żywność – balsam dla skóry

Tymczasem pianka, jaka powstaje na wierzchu zielonego napoju, jest wybawieniem dla wielu osób borykających się z problemami skórnymi. Takie panaceum na różne dolegliwości uzyskać możesz w prosty sposób. Wystarczy kilka razy wstrząsnąć shakerem (możesz zastąpić go słoiczkiem), wypełnionym wodą i sokiem z młodego jęczmienia czy chlorellą w postaci pastylki. Ta kusząca pianka ma sporo substancji odżywczych, które doskonale wchłaniają się przez skórę (oczywiście nie tak dobrze jak przez śluzówkę jelita, ale o tym za chwilę). Na różne zaognienia, oparzenia słoneczne czy też rany działa jak kompres, który wspomaga gojenie.

Chcę zaznaczyć, że takie właściwości ma pianka z napoju uzyskanego zarówno z soku z młodego jęczmienia, jak i z chlorelli. Najlepiej, gdy jest to chlorella w postaci proszku, ale nawet jeżeli używasz drażetek, nie wszystko stracone. Możesz sobie je rozgnieść, zrobić papkę, którą nakłada się na rozmaite ranki. Dlaczego? Dlatego że – jak wspomniałam – w tych naszych produktach jest mnóstwo enzymów, mnóstwo składników odżywczych, a chlorella dodatkowo ma właściwości antybiotyczne, przeciwzapalne, dzięki czemu jeszcze efektywniej wspomaga gojenie się ran.

Ze względu na swoje właściwości i bogactwo mikroskładników taka zielona pianka jest niezawodna jako maseczka na twarz lub szyję. Proszek z jęczmienia czy z chlorelli rozprowadzamy w jakimś dobrym oleju spożywczym, np. w słonecznikowym, kokosowym czy migdałowym, a następnie nakładamy na skórę.

Zielona żywność – szybka pomoc w problemach intymnych (i nie tylko)

Co więcej, pianka z zielonego napoju doskonale leczy różne zakażenia w jamie ustnej. Ale to wydaje się oczywiste, bo wiadomo, że sok z młodego jęczmienia czy chlorellę wprowadzamy do naszego organizmu właśnie przez usta. Bardziej zdumiewające może być to, że zielonki leczą też różne infekcje intymne. Wiele kobiet z powodzeniem zastępuje szereg medykamentów typu leki, antybiotyki czy globulki właśnie drażetkami chlorelli. Jeśli problem zakażeń intymnych dotyczy także ciebie, bez obaw możesz sięgnąć po nasze zielonki.

Podobnie, jeżeli cierpisz z powodu hemoroidów czy innych dolegliwości końcowego odcinka układu pokarmowego, czyli odbytnicy. Kilkoro naszych znajomych uporało się z hemoroidami, stosując właśnie drażetki chlorelli. Jeśli decydujesz się na zieloną terapię, pamiętaj, by tabletki chlorelli zamoczyć w jakimś oleju. Dzięki temu łagodnie przeprowadzisz je przez śluzówkę, bo – jak wiemy – zarówno pochwę, jak i jelito pokrywa delikatna śluzówka, o którą trzeba bardzo dbać.

Dlaczego warto troszczyć się o to, co dajesz swojemu ciału

Ale dlaczego w ogóle o tym mówię? Bo uważam, że to bardzo istotne i pokazuje, jak ważne jest to, czym karmimy nasz organizm (dosłownie i w przenośni). W ogóle zastanawiając się nad zastosowaniem zewnętrznym zielonej żywności, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nasz przewód pokarmowy jest uchyłkiem świata zewnętrznego. Co to znaczy? Że tak jak nasza skóra oddziela nas od świata zewnętrznego i chroni nas przed szkodliwym oddziaływaniem czynników zewnętrznych, przed promieniowaniem czy przed przenikaniem drobnoustrojów do wnętrza organizmu, tak przewód pokarmowy ma za zadanie nas chronić przez szkodliwymi substancjami. Ponieważ wszystko, co właśnie wprowadzamy do przewodu pokarmowego, wszystko, co pijemy, co jemy, natrafia na barierę, jaką stanowi śluzówka. Pożywienie, które trafi do naszych ust, a następnie przez przełyk trafia do żołądka, jelit i odbytnicy, jest elementem świata zewnętrznego.

Również nasze zielonki jako coś z zewnątrz pokonują tę drogę, a ich bezcenne składniki przenikają przez śluzówkę. Przy okazji, przechodząc przez układ pokarmowy, łagodzą różne zapalenia, pomagają w gojeniu się różnych uszkodzeń, zabijają różne drobnoustroje, bo – jak już wspominałam – w chlorelli znajdują się związki, które działają przeciwzapalnie, przeciwnowotworowo i leczą różne nasze dolegliwości. I jeżeli ten cały system działa, jeśli śluzówka przewodu pokarmowego jest w dobrej formie, wszystkie cenne składniki dostają się do naszego krwiobiegu, a w efekcie do naszych komórek. Dlatego tak ważne, żeby śluzówka w jelitach była zdrowa, bo tylko wtedy tak naprawdę dobrze funkcjonuje i dobrze wchłania wszystko, co wrzucimy do naszego brzucha, co przemielimy w jamie ustnej i strawimy na różnych etapach.

Analogicznie jest w przypadku skóry, choć oczywiście skóra wchłania gorzej niż śluzówki. Ale myślę, że warto o tym pamiętać, że wszystko, co aplikujemy na skórę, powinno być równie zdrowe jak to, co zjadamy. I warto też sprawdzać kosmetyki pod względem ich składu, bo niestety nie mamy na skórze bramkarzy, którzy będą wpuszczali tylko te dobre składniki z kosmetyków, a złe odrzucą, nie, niestety przez skórę do naszych ciał przenikają też szkodliwe substancje. Dokładnie tak samo jest, gdy sięgamy po potrawy z dużą ilością konserwantów czy po żywność wysokoprzetworzoną do tego stopnia, że już niewiele składników odżywczych trafia do naszego organizmu. Stąd biorą się nasze niedomagania i choroby.

Przygotuj się na sezon infekcyjny z zieloną żywnością

Na koniec chciałabym dodać, że zielona żywność może być sprzymierzeńcem w walce z katarem i doskonale radzi sobie z objawami zapalenia zatok. Można wciągać proszek z naszego jęczmienia przez rureczkę albo tak bezpośrednio przez nos. Działa rewelacyjnie, chociaż wiem, że nie każdy ma w sobie tyle samozaparcia, by zdecydować się na wciąganie zielonego proszku nosem. Tak czy siak to świetny sposób na przygotowanie się przed sezonem infekcyjnym.

Reasumując, zachęcam cię do tego, żeby nie tylko jeść i pić nasze zielonki, które świetnie uzupełniają to, czego brakuje w pożywieniu, lecz także stosować je zewnętrznie, na skórę lub na inne śluzówki. Mam nadzieję, że ten krótki artykuł troszeczkę ci pomógł i cię zainspirował. Oczywiście jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam do kontaktu. A gdy doskwiera ci głód wiedzy, który chcesz szybko zaspokoić, zasubskrybuj nasz kanał na YouTubie, a wprowadzimy cię w nasz zielony świat.

Dziękujemy za wsparcie naszej pracy na blogu

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz